czwartek, 21 sierpnia 2014

00. Prolog.

" Say something I giving up on you. "

" Odchodzę. - powiedział nagle. - Posłuchaj..to koniec, zdecydowałem. Zamykam to życie, wyjeżdżam. " To były ostatnie słowa jakie usłyszałam, to były ostatnie słowa, jakie widziałam, że wypowiadał, patrząc mi w oczy. To był ten ostatni raz kiedy go widziałam. Nigdy więcej się tu nie pojawił, nie napisał, nie odezwał się. Uciekł. A ja? Stałam jak ten kołek w ogrodzie z lampką szampana, świętując dziewiętnaste urodziny Liam'a, nie rozumiejąc nic, kompletnie nic. Do tej pory mam bliznę na dłoni, po stłuczonym kieliszku, która przypomina o tamtej chwili, każdego dnia. Nigdy nie pogodziłam się z tym do końca, chociaż pokazywałam wszystkim, że jest w porządku. Pamiętam dokładnie zatroskaną minę Payn'e, który próbował mnie uspokoić i wyciągnąć ze mnie, co się stało. Pamiętam jakby to było wczoraj, jak Zayn trzasnął drzwiami i zniknął z moich oczu. Pamiętam wszystko, każdy jeden szczegół tej przeklętej chwili, której wolałabym nie pamiętać i nigdy nie przeżyć. Chyba nikt nie chce usłyszeć od osoby, która jest dla Ciebie całym światem, że już jej nigdy nie zobaczysz. Nie mogłam liczyć na niczyje wsparcie, oprócz tego, które dawał mi brunet. Liam był dobrym przyjacielem, był prawie jak mój brat i zawsze będę mu za to wdzięczna. I wcale..nie mam do niego żalu, za to, że też wyjechał. Chciałam, żeby ułożył sobie życie i tak.. w głębi serca, mimo wielkiego bólu, marzyłam o tym, by kiedyś usłyszeć, że i Malik jest szczęśliwy. Chciałam jeszcze zobaczyć jego uśmiech, ze mną czy beze mnie.. to już nie było ważne. Chociaż tego, co mi zrobił, jak potraktował i zostawił ze wszystkim samą, nie potrafiłam go nienawidzić i czuć do niego, to co chciałabym czuć. To dziwne wiem, ale..kiedy się kogoś kocha, jest się w stanie zrobić wszystko, ażeby ta osoba była najszczęśliwsza na świecie, nieważne jakim kosztem. Nauczyłam sobie z tym radzić, wiedziałam, jak postępować, ale w głębi duszy rozrywało mnie i od tamtej pory nigdy nie uśmiechnęłam się szczerze. Nigdy. Chociaż..kiedy dowiedziałam się, że Liam wraz z Zayn'em i trójką chłopaków założyli zespół i całkiem dobrze sobie radzą..byłam szczęśliwa. Po raz pierwszy wtedy zobaczyłam Malika w telewizji i mogłabym przysiąść, że nic się nie zmienił, ale patrząc przez ekran telewizora tak naprawdę nie byłam pewna już niczego. Był szczęśliwy, to dobrze.




_________________________________________________

Nie będę za dużo mówić. Mam nadzieję tylko, że spodoba Wam się to, co stworzę i spróbuję przekazać. Miłego czytania!

Say something.

1 komentarz :

  1. Będę czytać.
    Prolog mi się spodobał i bardzo zaciekawił. Z ogromną niecierpliwością, czekam na 1 rozdział. Życzę weny i Pozdrawiam! <3

    OdpowiedzUsuń